wersja do druku

Dla miasta i regionu



Siatkarski mistrz w Wadowicach

Ile Pan waży ? Ile Pan je w ciągu dnia ? Jak Pan znosił popularność ? – między innymi na takie pytania odpowiadał Mariusz Wlazły, który w połowie maja odwiedził Wadowice. Przyjechał na zaproszenie ALPS, aby promować piłkę siatkową.

Mariusz Wlazły to jeden z najlepszych siatkarzy świata. Mistrz globu juniorów, wicemistrz seniorów, siedmiokrotny mistrz Polski ze PGE Skrą Bełchatów. Sukcesów na swoim koncie ma jednak znacznie więcej niż te wymienione. Siatkarz nie zamierza koncentrować się tylko i wyłącznie na rywalizacji sportowej. – ALPS to dobra idea i chętnie się w nią angażuje. Co prawda czasu nie mam za wiele, bo tylko po sezonie  mogę sobie pozwolić na taką aktywność, ale z chęcią przyjechałem do Wadowic –  odpowiada Mariusz Wlazły.


Wlazły na spotkaniu z uczniami ZSP nr 3.


-Turnieje jego imienia organizujemy już od trzech lat. W tym roku znalazła się wolna chwila w terminarzu i siatkarz mógł do nas przyjechać. Chcieliśmy zaprosić Mariusza żeby idea ALPS – u zyskała dodatkowy wymiar – mówi Mariusz Jasiński, działacz ALPS -u oraz współwłaściciel TMT Wadowice- jednego ze sponsorów ALPS –u. 

Nasz gość najpierw spotkał się z uczniami i nauczycielami z ZSP nr 3 w Wadowicach. Młodzież i dzieci chętnie zadawali mu pytania: kiedy Pan zaczął grać? Ile Pan je? Gdzie Pan mieszka ? Mariusz odpowiadał na wszystkie pytania, nawet te najdziwniejsze. – Jem trzy razy dziennie, tyle co normalny człowiek – dodawał z uśmiechem.

Po pytaniach przyszedł czas na wręczenie nagród dla zwycięzców turnieju o puchar jego imienia, a następnie na krótki pokazowy mecz. – Nie miałem piłki w rękach od trzech tygodni ale bardzo chętnie zagram – mówił Mariusz. Jedna z uczniowskich drużyn wspomagana była przez siatkarskiego mistrza. Uczniowie Wadowickiej szkoły byli bardzo przejęci faktem, że grają razem z lub przeciwko tak wybitnemu siatkarzowi. Po meczu ustawiła się nie mająca końca kolejka chętnych po autografy. M.Wlazły podpisywał, kartki, piłki, koszulki i szaliki.  – Ja nie czuje się sławny. Wykonuje tylko swoją pracę. Siatkówka jest bardzo popularnym sportem, sukces sportowy przekłada się na rozpoznawalność, a to jest wpisane w ten zawód – ocenia zawodnik Skry Bełachtów.



Siatkarz rozdaje autografy. 


Gdy gracz rozdał już wszystkim autografy a fotoreporterzy zakończyli sesje wspólnych zdjęć z uczestnikami Mariusz ruszył na spotkanie z uczniami Gimnazjum nr 1 w Choczni. Zgromadzeni dopytywali się, jakie były sportowe początki kariery naszego reprezentanta ? – Zaczynałem od pływania, kiedyś w ramach treningu pływackiego trafiłem na trening siatkarski i … już zostałem – odpowiadał. Jak przyznał w rozmowie planuje skupić się w przyszłości na szkoleniu młodzieży. – Chciałbym pracować z dziećmi i szkolić 6-latków. W tym wieku już da się z nimi trenować i jest to najlepszy czas na wpajanie dobrych wzorców i zachowań boiskowych – dodaje zawodnik. Po serii pytań, uczniowie otrzymali z rąk siatkarza nagrody i wyróżnienia za udział w Pucharze Imienia Mariusz Wlazłego, a następnie zagrali z nim mecz.


Pokazowy mecz siatkarski Wlazłego. 

Nim siatkarz opuścił gimnazjum rozdał setki autografów i pozował do kilkudziesięciu zdjęć. Po wizytach w szkołach udał się na wspólny obiad w towarzystwie działaczy i sponsorów Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej. Każdy z uczestników spotkania dostał koszulkę ALPS z dedykacją od zawodnika Skry Bełchatów.


Mariusz Wlazły otrzymał upominek od ALPS -u. 
 

Wadowice Mariusz Wlazły opuścił późnym popołudniem. Po chwili na „kawę” w siedzibie TMT oraz biurze ALPS-u ruszył do Krakowa.


Wspólne zdjęcie z pracownikami TMT Wadowice. 


Tekst i zdjęcia: redakcja TMT Wadowice